W ferworze przygotowań

Aktualnie szykujemy się do kolejnego startu. Tym razem 20 czerwca w Sawance jedziemy L2 i P4.

O ile wcześniej uważałam, że P3 jest trudny, teraz zmieniłam zdanie. P4 jest trudny :P Cała trudność polega na tym, że wszystkie kłusy są ciągiem na początku programu. To nam daje 2,5 min telepania się w ćwiczebnym z dodaniem na końcu. Jupi! Coś co lubię najbardziej. Pociesza mnie jedynie to, że jak to przejadę to już przejadę wszystko ;)

Sporo rzeczy mamy jeszcze do przepracowania, łącznie z tym, że muszę się porządnie nauczyć programu, bo ciągle mi się coś myli. A głupio by było pomylić program. I tak jest wystarczająca ilość rzeczy, które mogę tam skopać ;)



Komentarze

Popularne posty