Mission imosible

Dojrzałam do momentu zmiany siodła. Mój obecny Prestie Doge dobrze leżał na koniu i Dodek nieźle w nim pracował, jednak z czasem zaczął mi coraz bardziej przeszkadzać. Tybinka jest za długa, klocek nie tam gdzie trzeba, nie mogę w nie wsiąść. Dodek też zaczął marudzić, że coś mu nie teges, a on jest na punkcie swoich pleców wyjątkowo przeczulony. Walczyłam ze sobą, ponieważ na samą myśl o szukaniu siodła dostaję mdłości. Nie dość, że koń wybitnie wybredny i marudny, mimo, że wcale nie jest jakoś nie wiadomo jak nietypowo zbudowany to jeszcze ja też mam już jakieś preferencje i wymagania. Biorąc to wszystko pod uwagę znalezienie siodła, które zadowoli nas dwoje to było mission impossible...

Kombinowałam więc jak mogłam z korekt wypełnienia i podkładkami, byle było ok. I tak trwałam w takim zawieszeniu dłuższy czas, mierząc coś od czasu do czasu w poszukiwaniu ideału, aż w końcu zostałam postawiona pod ścianą. Podły koń powiedział kategoryczne nie dla obecnego siodła i postawił mi ultimatum - porzucam jeździectwo albo on mnie zabije jak zbliżę się do niego z obecnym siodłem na odległość mniejszą niż 3 m. Dało mi to niezłego kopa i już następnego dnia moje siodło było wystawione na sprzedaż, a ja miałam w stajni dwa kolejne siodła do przymiarki.

Pierwsze z siodeł odpadło na przymiarce. Drugie niestety nie. Starałam się jak mogłam znaleźć jakąkolwiek oznakę niedopasowana. Obejrzałam i sprawdziłam pod każdym możliwym kątem. Nie udało mi się doczepić do niczego... poza jednym... to syntetyk! Siodło musi być ze skóry! Cóż, nie mając innego wyjścia wsiadłam, modląc się w duchu, żeby odpadło na jeździe. Nic takiego się nie wydarzyło, wręcz przeciwnie. I tak oto zostałam znów postawiona pod ścianą. Wraz z moją wrodzoną awersją do syntetyków. Z bólem serca, czując się jakby ktoś przystawił mi pistolet do skroni kupiłam siodło Wintec Contourblock jeszcze tego samego dnia.

W nowym siodle pracujemy od około 2 tygodni. Wszystkie nasze problemy behawioralne na jeździe minęły jak ręką odjął. I nawet dobrze mi się w nim jeździ. Staram się jak potrafię wypierać ze świadomości fakt, że to syntetyk. Może kiedyś się z tym pogodzę ;)

Komentarze

Popularne posty