Czarne chmury nad krainą tęczowych jednorożców

Dwa dni przed świętami na nodze Dodka pojawiło się delikatne zgrubienie. Bez obrzęku. Nie kulał. Zaniepokoiło mnie jednak, że zaczęło mu coś strzelać w tej nodze. Oczywiście wet przekonywał mnie, że histeryzuję i to nic nie oznacza, po prostu niektórym koniom strzela w stawach. Owszem tak jest, ale nie Dodkowi. Nigdy. Tym bardziej, że strzelanie nasilało się im dłużej chodził. Oczywiście nie udało mi się nikogo ściągnąć przed świętami, więc został uwięziony w boksie i wychodził jedynie na 15 minutowe spacerki.

Po świętach przyjechał wet. Spodziewałam się, że tym razem to nie jest błahostka, ale i tak diagnoza trochę mnie załamała. Nawet trochę bardzo... Mamy uszkodzone więzadło dodatkowe ścięgna mięśnia zginacza palców. Leczenie to przede wszystkim ograniczenie ruchu i doktor czas. Przed nami dwa miesiące aresztu i stępowania do kontrolnego USG. Czas powrotu do pełnej sprawności około pół roku. Także nad krainą tęczowych jednorożców zebrały się ciemne chmury i zapanował w niej smutek.

Bardzo mi zależało, żeby możliwie złagodzić negatywne skutki aresztu boksowego, gdyż już po tygodniu mimo obcięcia żarcia konik zaczął się robić delikatnie mówiąc mało przyjemny w kontaktach z człowiekiem. Zrobiłam mu nawet kwaterę niewiele większą od boksu, żeby mógł się wietrzyć, a jednocześnie nie latał jak wariat. Trzy dni go pilnowałam i stał grzecznie, podziwiając chmurki i jedząc sianko. Po trzech dniach przestałam pilnować, a on dostał szału, zdemolował kwaterę i na tym zakończyliśmy padokowanie. Ciężko mi z tym, że stoi w boksie, zależało mi bardzo, żeby wychodził chociaż na małą kwaterę, dla jego dobra i samopoczucia. W chwili obecnej po spacerze w ręku wypuszczam go na lonżownik, gdzie zjada obiad i może się wytarzać. I pilnuję, żeby był grzeczny. Dziś nawet pochodził 2 godziny. Jak mrozy przejdą chyba zrobię jeszcze jedno podejście do padokowania. Może kwatera była za mała i jego ego się tam nie zmieściło. Na lonżowniku zachowuje się grzecznie mimo zdecydowanie większej przestrzeni.

Odliczam każdy dzień, by znów wrócić w siodło.

Komentarze

  1. Będzie dobrze - przesyłam pozytywne fluidy. Akurat na wiosnę będzie jak "nowy" :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj,
    od jakiegoś czasu, gdy znalazłam Was na YT, bardzo Wam kibicuje. Dodek ukradł moje serce, gdyż w ogóle mam sentyment do kasztanów, poza tym jego charyzma jest bezcenna☺ Przykro mi, że walczycie z kontuzją, ale skoro rudas ma boxowanie to spróbuj podawać mu do paszy zioła, które go trochę wycisza np. melisa. Moj starszak też ma strzelanie w stawach dlatego zaczęłam mu podawać msm z glukozamina i hondroityne. Życzę rudasowi zdrowia i spokoju��

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty